Dzień Środków Społecznego Przekazu - myśli kilka

Jeśli ktoś chce wydać teologiczną lub religijną książkę potrzebuje tzw. imprimatur. W Internecie,
w którym każdy może wszystko opublikować, sprawa się komplikuje. Bo niby kto miałby ciągle siedzieć i czytać treści o tematyce katolickiej? I kto miałby oceniać ich "ortodoksyjność"?

Ofiarami takiej katolickiej lub religijnej dezinformacji stają się młodzi ludzie, dla których szklany ekran to jednocześnie "real world".  Potem katecheci, księża na spotkaniach, a wreszcie rodzice muszą odpowiadać na kłopotliwe pytania lub porządkować informacje pozyskane w Internecie. Nie żebyśmy mieli coś przeciwko zadawaniu pytań: czasem jednak trudno zabrać się za odpowiedź, bo dezinformacja jest tak duża, że nie wiadomo od czego zacząć.

Niedługo do kin wchodzi film "Kler", a w szkołach już pojawiły się pytania o ten obraz polskiego Kościoła, a należałoby powiedzieć raczej duchowieństwa. Problemem nie jest grzech w Kościele, ale brak reakcji na niego - to jest jasne. Pytanie tylko czy w świecie dezinformacji będzie jeszcze miejsce na pozytywny przekaz o Panu Bogu i Jego Kościele?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwóch papieży