Dwóch papieży

Netflix wyprodukował film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami z lat 2012-2013. Głównymi bohaterami są: urzędujący jeszcze Benedykt XVI oraz kardynał Bergoglio. Trudno traktować ten film jako dokument, trudno go nawet traktować jako "inspirowany prawdziwymi wydarzeniami". Dlaczego?
Po pierwsze, Netflix wyprodukował czarno-białą w swoim przekazie historią. Dobry kardynał Bergoglio - zwolennik zmian w Kościele, proszony przez papieża Ratzingera o przyjęcie wyboru przyszłego konklawe oraz Benedykt XVI  - rządny władzy starzec, który nie rozumie współczesnego świata, uważający, że lepiej było dawniej, gdy wszyscy mówili po łacinie. Ciekawe kiedy....
Po drugie, jeśli ktoś interesuje się życiem Kościoła katolickiego musi przecierać oczy ze zdumienia, gdy słyszy dialogi dwóch głównych bohaterów. Są one sztampowe, bazujące na medialnym obrazie Kościoła. Często ten medialny obraz jest obrazem do bólu uproszczonym.
Po trzecie, może to nie miejsce, żeby nazywać po imieniu sugerowanie odpowiedzialności kardynała Ratzingera za tuszowanie skandali pedofilskich w Legionie Chrystusa.
Jest jednak mocna strona tego filmu, czyli dobra gra aktorska oraz troska o szczegóły, gdy idzie i ubiór oraz watykańskie wnętrza. To niewątpliwy plus.
Nie zachęcamy ani nie odradzamy obejrzenia "Dwóch papieży". My oglądaliśmy ten film "na dwa razy". On się po prostu momentami dłużył.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga