Kolęda

W styczniowy polski krajobraz wpisali się już księża, którzy razem z ministrantami wyruszają popołudniami na tzw. kolędę. Czasami nazywa się ją wizytą duszpasterską. Właśnie o kolędzie uwag kilka.


Po pierwsze, pierwszym celem wizyty kapłana jest modlitwa z domownikami i pobłogosławienie mieszkania. Zatem osławiona "koperta", rozmowa z księdzem z perspektywy wiary są sprawami drugorzędnymi. Nawiasem mówiąc najgłośniej krytykują ofiarę z okazji wizyty duszpasterskiej ci, którzy nie otwierają księdzu drzwi lub sami prawie "na klęczkach" wręczają kopertę.
Po drugie, trzeba mieć wyrozumiałość dla kapłanów. Wczujmy się w sytuację księdza, który dziennie odwiedza około od dwudziestu do trzydziestu mieszkań i w każdym z nich musi o czymś porozmawiać. Czasami nie wiadomo o czym porozmawiać, a czasami trzeba delikatnie skończyć rozmowę i pójść dalej.
Po trzecie, trzeba mieć wyrozumiałość dla wiernych. Nie należy zaczynać kolędy od trudnych pytań, bo być może otworzył drzwi ktoś kto nie chodzi do kościoła lub chodzi rzadko. Kolęda może być okazją do rozmowy, do której bez wizyty duszpasterskiej nigdy by nie doszło. Wizytą duszpasterską można wiele zdziałać: dobrego i złego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwóch papieży