Wolność od religii

O niereligijne wigilie w polskich szkołach zaapelowała w liście otwartym Dorota Wójcik - prezes Fundacji Wolność od Religii. Już samo wpisanie w wyszukiwarkę internetową nazwy tej fundacji powoduje zderzenie z hasłem: "Masz prawo nie wierzyć". To hasło opatrzone jest sugestywnym i chwytającym za serce zdjęciem twarzy zapłakanego dziecka. 


Oczywiście, każdy ma prawo wierzyć lub nie wierzyć, więc każdy ma prawo też swoją wiarę lub niewiarę manifestować. Wolność kończy się jednak tam, gdzie prawo do demonstrowania swojej niewiary przeradza się w ideologię i terroryzm. Dochodzi to do głosu chociażby w próbie zeświecczenia szkolnych jasełek lub wigilii klasowych. 

Chyba nie będzie odkryciem przysłowiowej Ameryki, gdy stwierdzimy, że największy problem z religijnym wymiarem Bożego Narodzenia w  placówkach oświatowych mają nie dzieci, nawet te niewierzące, ale ich rodzice, którzy za wszelką cenę starają się skontrastować ich dzieci z innymi uczniami, którzy np. śpiewają kolędy lub modlą się na lekcjach religii. Czy oznaką tolerancji i akceptacji jest zmuszanie i terroryzowanie 25 osób przez 2 osoby, które nie chcą uczestniczyć w wigilii klasowej do zaniechania jej organizacji? Czy empatia nie nakazuje raczej zaprosić inaczej myślących do wspólnego stołu?

Na marginesie zaznaczmy, że bojownicy o "nie-religijne" święta, gdy podczas wakacji będą zwiedzać meczet w muzułmańskim kraju okażą taką samą determinację i w geście protestu... ściągną w tymże meczecie buty. Taka to tolerancja i nawoływanie do akceptacji.

Opłatkiem radzimy też się nie przełamywać, bo może się skojarzyć z Kościołem katolickim lub, nie daj Boże, mszą!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwóch papieży