Bokser Mikołaj

Chociaż liturgiczne wspomnienie św. Mikołaja już za nami, to jednak przez cały grudzień można spotkać na jarmarkach lub w supermarketach osoby przebrane w czerwone ubranie i z długą brodą. Podziwiać trzeba chyba nauczycieli religii, którzy z całym zaangażowaniem i energią walczą z obrazem Mikołaja z Laponii lub reklamy Coca-Coli.
Sytuacja przypomina te z końca października i początku listopada przy okazji rozmów o Halloween. Z praktyki nauczycielskiej okazuje się, że lepsze efekty przynosi rozmowa na temat Mikołaja znanego z historii i kalendarza liturgicznego. Jednakże to chyba dobrze, że nawet w świeckiej przestrzeni pojawia się zbitka słów "święty Mikołaj". Chociaż świętość rozumiana jest współcześnie w inny od teologicznego sposób, to przecież dobroć oraz wrażliwość na drugiego człowieka to wartości ogólnoludzkie. I jeśli przynajmniej taki Mikołaj się pojawia to chyba dobrze.


Z drugiej strony może warto wspomnieć o legendarnym epizodzie związanym z Mikołajem, który miał wydarzyć się Soborze w Nicei. Biskup broniąc Bóstwa Chrystusa miał uniesiony świętym gniewem uderzyć Ariusza. Chociaż ta historia znana jest tylko z przekazów legendarnych to wyrywa świętego Mikołaja z cukierkowatych i oblanych lukrem opowiastek. Mikołaj jawi się też jako ten, który potrafił bronić prawdy. Kochał nie tylko Boga, ale także ludzi.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwóch papieży